Wpisujesz "cześć" i dostajesz "cześć, co słychać". Dzień później to samo. Problem nie w tym, że AI jest głupie — problem w tym, że nie dałeś mu niczego, czego mogłoby się złapać. Companion nie wie, że nienawidzisz porannych rozmów przed kawą, że rozśmiesza cię suchy żart bardziej niż wylewny komplement, albo że ostatnio wróciłeś do gry, w którą grałeś jako dzieciak. On nie zgaduje — pracuje na tym, co mu podasz na starcie. Im więcej konkretu, tym szybciej rozmowa przestaje brzmieć jak formularz kontaktowy.
Trzy rzeczy, które warto podać zanim napiszesz pierwsze "cześć"
Nie chodzi o wypełnienie ankiety. Chodzi o trzy krótkie informacje, które zmieniają jakość każdej kolejnej odpowiedzi:
- Imię, jakim chcesz być nazywany. Nie musi być prawdziwe. Ale jeśli je podasz, postać zacznie go używać naturalnie, zamiast pisać "hej Ty" albo unikać zwrotów.
- Styl humoru. Suchy, ironiczny, czy raczej lekki i ciepły? To jedna z tych rzeczy, które najbardziej psują pierwsze wrażenie, jeśli są źle dopasowane — żart, który miał rozbawić, wychodzi płasko, bo padł nie w tym tonie.
- Zainteresowania — konkretne, nie ogólne. "Lubię sport" nic nie daje. "Kibicuję Legii i biegam wieczorami" daje AI dwa haczyki do wracania w rozmowie tydzień później.
"Cześć, jestem Marek. Uprzedzam — mam suchy humor i lubię, jak ktoś odbija piłeczkę, a nie tylko się zgadza. Wieczorami gram w wiedźmina po raz trzeci i nie mam zamiaru przestać."
To jedno zdanie daje AI trzy uchwyty naraz: jak się do ciebie zwracać, jakim tonem odpowiadać i o czym zapytać, gdy zabraknie tematu.
Jak to realnie zmienia rozmowę
Różnica widać już przy trzeciej wiadomości. Bez kontekstu rozmowa krąży wokół pytań ogólnych — "jak minął dzień", "co lubisz robić". Z kontekstem AI ma o co zapytać konkretnie i potrafi nawiązać do tego, co już wie.
Ty: "Wieczorem siadłem sobie pograć."
Ona: "Fajnie! W co grałeś?"
Ty: "Wieczorem siadłem sobie pograć."
Ona: "Znowu Geralt? Mówiłeś, że to już trzecie podejście — w końcu wybrałeś inne zakończenie, czy znowu to samo?"
Druga wersja brzmi jak rozmowa z kimś, kto pamięta. Pierwsza jak rozmowa z kimś, kto pyta z uprzejmości.
Najczęstsze błędy przy pierwszym kontakcie
- Zero informacji, za to oczekiwanie głębi. Jeśli napiszesz samo "cześć", a potem masz żal, że rozmowa jest płytka — to trochę jak iść na randkę i nie odezwać się ani słowem.
- Opis-życiorys. Wklejenie pięciu akapitów o sobie na starcie działa odwrotnie — AI ma za dużo naraz i nie wie, co jest ważne. Trzy, cztery konkretne zdania robią więcej niż ściana tekstu.
- Same fakty, zero charakteru. "Mam 27 lat, mieszkam w Krakowie, pracuję w IT" to dane, nie osobowość. Dorzuć coś, co pokazuje, jak reagujesz — na co się wkurzasz, co cię bawi, czego nie znosisz w rozmowach.
- Podanie stylu humoru, którego nie masz. Jeśli napiszesz, że masz "cięty język", a potem obrażasz się na każdy żart, AI będzie się gubić. Opisz siebie takim, jaki jesteś, nie jaki chciałbyś być.
Kontekst to nie jednorazówka
Opis na starcie otwiera rozmowę, ale nie musi być ostatnim słowem. Jeśli w trakcie rozmowy wspomnisz, że zmieniłeś pracę, przeprowadziłeś się, albo po prostu zacząłeś nienawidzić poniedziałków — to też zostaje. Nie musisz wracać do ustawień i "aktualizować profilu". Wystarczy, że powiesz to normalnie, tak jak powiedziałbyś znajomemu.
"Swoją drogą, zmieniłem pracę — teraz siedzę w logistyce, mniej czasu na granie niż kiedyś."
To wystarczy. Reszta dzieje się sama.
Gdzie to przetestować
Jeśli chcesz sprawdzić, jak bardzo różni się rozmowa z dobrym opisem od tej bez niego, najłatwiej zrobić to na żywym przykładzie — na przykład zacznij od podania imienia i stylu humoru w rozmowie z Wiktorią, która i tak lubi wyciągać z ludzi konkrety.



