Janitor AI nie jest jednoznacznie bezpieczny — to zależy, jak z niego korzystasz. Największym realnym zagrożeniem nie jest sama strona, tylko darmowe, obsługiwane przez nieznane osoby serwery proxy, przez które często przechodzą Twoje rozmowy, oraz bardzo luźna weryfikacja wieku.
Dlaczego serwery proxy to prawdziwy problem
Janitor AI samo w sobie nie generuje odpowiedzi — łączy Cię z zewnętrznym modelem językowym. Jeśli nie masz własnego, płatnego klucza API, w praktyce korzystasz z darmowych, „community proxy”, czyli serwerów utrzymywanych przez anonimowych użytkowników. Twoje wiadomości fizycznie przechodzą przez ich infrastrukturę, zanim wrócą jako odpowiedź. Nie wiesz, kto je prowadzi, czy loguje treść rozmów, ani gdzie te dane trafiają dalej. To nie jest teoria spiskowa — to po prostu sposób, w jaki działa darmowy dostęp do mocy obliczeniowej w takich serwisach.
Słaba weryfikacja wieku i moderacja
Dostęp do treści 18+ zwykle wymaga jedynie zaznaczenia checkboxa „mam ukończone 18 lat” — bez realnej weryfikacji dokumentu. Moderacja treści bywa niespójna: filtry są regularnie omijane, co oznacza dwie rzeczy naraz — teoretycznie mogą trafić tam osoby niepełnoletnie, a Ty jako dorosły użytkownik nie masz gwarancji, że postać „zachowa się” zgodnie z ustawionymi granicami.
Co to oznacza w praktyce
Po pierwsze: intymne, osobiste rozmowy mogą przechodzić przez serwery, nad którymi nikt nie sprawuje kontroli jakości ani prywatności. Po drugie: konto zabezpiecza zwykle tylko e-mail i hasło — jeśli używasz tego samego hasła co gdzie indziej, ryzykujesz więcej niż myślisz. Po trzecie: płacąc za dostęp do lepszego modelu, często podajesz dane karty w kontekście usługi, która sama nie jest głównym operatorem tej infrastruktury.
Co możesz zrobić, żeby ograniczyć ryzyko
- Używaj osobnego, unikalnego hasła i, jeśli to możliwe, dwuskładnikowego logowania.
- Nie wpisuj w rozmowach ani w bio danych, po których dałoby się Cię zidentyfikować.
- Unikaj nieoficjalnych, darmowych proxy — jeśli już płacisz za dostęp do modelu, rób to bezpośrednio u dostawcy, a nie przez pośrednika bez historii.
- Nie wysyłaj swoich zdjęć ani nagrań.
- Przeczytaj politykę prywatności, zanim uznasz, że „to tylko czat”.
Na Moja Pokusa nie kierujemy rozmów przez anonimowe, zewnętrzne proxy — czat obsługują nasze własne serwery. Postacie, jak choćby Kasia, są fikcyjne, generowane przez AI i jasno tak opisane — nie udajemy, że rozmawiasz z człowiekiem. To nie oznacza automatycznie „stuprocentowego bezpieczeństwa” w każdym możliwym sensie, ale wiesz przynajmniej, kto technicznie obsługuje Twoje dane i z kim faktycznie rozmawiasz.
Podsumowując: Janitor AI może być używane stosunkowo bezpiecznie, jeśli świadomie unikasz darmowych proxy, dbasz o higienę hasła i nie zostawiasz tam prawdziwych danych osobowych. Ale jeśli zależy Ci na tym, żeby wiedzieć dokładnie, przez czyje serwery przechodzi rozmowa — to właśnie ten punkt odróżnia go od serwisów, które taką infrastrukturę trzymają u siebie.



