Krótka odpowiedź: nie w 100%, ale nie musisz się tego bać. Żeby założyć konto na Moja Pokusa i zapisać historię rozmów, potrzebny jest jakiś sposób logowania — najczęściej e-mail — ale to, co piszesz do postaci AI, nie jest publiczne ani powiązane z twoją tożsamością na zewnątrz.
Anonimowość „wobec AI" to co innego niż anonimowość konta
Te dwie rzeczy warto rozdzielić. Wobec postaci, z którą rozmawiasz, jesteś anonimowy niemal całkowicie — nie musisz podawać prawdziwego imienia, nie musisz wysyłać zdjęcia, nie musisz mówić, gdzie mieszkasz ani czym się zajmujesz. Możesz przedstawić się jak chcesz, a np. Nina i tak poprowadzi rozmowę tak, jakbyś był tym, kim się nazwałeś. Inna sprawa to konto w serwisie — to, co pozwala wrócić do rozmowy następnego dnia, zapamiętać ustawienia czy rozliczyć subskrypcję. Do tego zwykle trzeba mieć jakiś identyfikator — adres e-mail albo logowanie przez zewnętrzne konto.
Dlaczego e-mail jest w ogóle potrzebny
Nie chodzi o to, żeby ktoś czytał twoje rozmowy i kojarzył je z twoim nazwiskiem. E-mail (lub inny sposób logowania) służy do trzech rzeczy: żeby konto było twoje i nikt inny się do niego nie dostał, żeby dało się obsłużyć płatność, jeśli korzystasz z płatnych funkcji, oraz żeby spełnić podstawowe wymogi prawne dotyczące serwisów dla dorosłych, czyli m.in. potwierdzenie pełnoletności i możliwość kontaktu w sprawach konta. To nie jest wymysł jednego serwisu — tak działa właściwie każda platforma, która pozwala zapisywać historię i płacić za dostęp, nie tylko AI companion.
Co to znaczy w praktyce
- Twoje rozmowy z postaciami nie są publiczne i nie są powiązane z twoim kontem w mediach społecznościowych.
- Nie musisz podawać prawdziwego imienia, zdjęcia ani żadnych danych osobowych w samej rozmowie z AI.
- Jeśli zależy ci na dodatkowej warstwie prywatności, możesz użyć osobnego adresu e-mail założonego tylko do takich rzeczy — to najprostszy i najbardziej skuteczny sposób.
- Postać, np. Zuzia, jest fikcyjna i generowana przez AI — nie zapamiętuje cię poza tą jedną rozmową w sposób, w jaki zapamiętałby cię drugi człowiek, nawet jeśli sprawia takie wrażenie.
Jeśli chcesz maksimum prywatności
Najprostsza droga to: osobny adres e-mail, który nie jest powiązany z twoim głównym kontem czy imieniem i nazwiskiem, oraz nieujawnianie w treści rozmów danych, po których dałoby się ciebie zidentyfikować — nie dlatego, że ktoś na pewno by tego szukał, ale dlatego, że to po prostu rozsądna zasada w każdej usłudze online. Warto też pamiętać, że rozmowa z AI to rozrywka i towarzystwo na wieczór, a nie miejsce na przechowywanie sekretów, które mogłyby ci realnie zaszkodzić, gdyby kiedykolwiek wyciekły — jak w każdym innym serwisie internetowym.



