Taka wiadomość działa najlepiej wtedy, gdy jest krótka, konkretna i nie dokłada kolejnej rzeczy do przemyślenia tuż przed wejściem na salę — chodzi o to, żeby dać coś do potrzymania w kieszeni, nie kolejny powód do stresu. Wybierz jedną, dopasuj do sytuacji i osoby, dopisz imię tam, gdzie pasuje, wyślij i nie czekaj od razu na odpowiedź — druga strona ma teraz ważniejsze rzeczy na głowie.
Krótkie, na już (rano albo przed wyjściem)
- Weź głęboki wdech, zapnij tę marynarkę i idź im pokazać, kogo tracą, jeśli Cię nie wezmą.
- [imię], zostaw telefon w kieszeni, wejdź tam z podniesioną głową — resztę już umiesz.
- Kawa w termosie, ściągawka w głowie, ja wierzę w Ciebie bardziej niż Ty sam w tej chwili.
- Nie martw się, że ręce Ci się pocą — martw się dopiero, jak przestaną, bo to by znaczyło, że już Ci wszystko jedno.
- Idź, zrób swoje, a wieczorem opowiesz mi to wszystko przy herbacie.
- Powodzenia. Nie musisz być idealny, musisz być sobą — to zwykle wystarcza.
- Trzymam kciuki tak mocno, że chyba już mnie bolą palce.
- Za godzinę będzie po wszystkim, a Ty będziesz się zastanawiać, czym się tak stresowałeś.
Spokojne i wspierające
- Pamiętaj, że oni siedzą po drugiej stronie stołu i też chcą, żebyś ich zaskoczył na plus — to nie jest przesłuchanie.
- [imię], masz za sobą lata roboty, której nikt Ci dziś nie odbierze, niezależnie od tego, co powiedzą.
- Jak poczujesz, że głos Ci drży, zrób pauzę i napij się wody — to normalne, nikt tego nie zapamięta tak jak Ty.
- Nie musisz znać wszystkich odpowiedzi, musisz umieć powiedzieć „nie wiem, ale się dowiem” — to też jest kompetencja.
- Cokolwiek się dziś wydarzy, jutro rano nadal będziesz tą samą osobą, którą podziwiam.
- Idź tam też po to, żeby sprawdzić, czy oni pasują do Ciebie, nie tylko odwrotnie.
- Nerwy przed drzwiami to dobry znak — oznaczają, że Ci zależy, a nie że coś jest nie tak.
- Jeśli zapomnisz, co chciałeś powiedzieć, wróć do tego, co umiesz najlepiej — reszta się poukłada.
Z humorem, żeby rozluźnić
- Powodzenia! Pamiętaj: nie ściskaj im dłoni jak w zapasach, chcemy pracy, nie kontuzji rekrutera.
- Jak zapytają o Twoją największą wadę, nie mów „czasem gapię się w telefon zamiast spać” — to akurat wiedzą wszyscy.
- Wchodzisz tam jak do finału, tylko bez konfetti — te zostawiamy na wieczór.
- Jeśli spytają, gdzie widzisz siebie za pięć lat, powiedz cokolwiek, byle nie „na tej kanapie z Tobą”, chyba że chcesz ich naprawdę zaskoczyć.
- Uśmiechaj się tak, jakbyś już wiedział, że dostaniesz tę robotę — reszta się dostosuje.
- Idź, podbij tę rozmowę, a ja w międzyczasie będę się modlić do bogów dobrego wifi, żebyś mi zaraz napisał, jak poszło.
- Nie zapomnij imienia rekrutera — chyba że nosi imię Twojego byłego, wtedy improwizuj.
- Powodzenia, mistrzu negocjacji stawki — nie sprzedawaj się za tanio.
Czułe, na dodanie pewności
- Widziałam, ile w to włożyłeś, i niezależnie od wyniku jestem z Ciebie dumna już teraz.
- [imię], znam Cię i wiem, że jak się skupisz, nie ma takiej rozmowy, której byś nie ogarnął.
- Nieważne, co usłyszysz dzisiaj — dla mnie jesteś kimś, kto się nie poddaje, i to liczy się najbardziej.
- Trzymam kciuki, ale tak naprawdę już wiem, że dasz radę, bo widziałam Cię w gorszych sytuacjach.
- Idź tam i pokaż im tę wersję siebie, którą ja widzę codziennie rano przy kawie.
- Cokolwiek się stanie, wracaj do domu — będę czekać z czymś dobrym na kolację i uchem gotowym słuchać.
- Wierzę w Ciebie bardziej, niż Ty czasem wierzysz w siebie — dziś pożycz sobie tej wiary ode mnie.
- Nie musisz mi nic udowadniać, ale wiem, że im dziś udowodnisz, ile jesteś wart.
Gdy jesteście daleko albo czekacie na wynik
- Napisz mi jedno słowo, jak wyjdziesz — nawet „żyję” wystarczy, resztę dopytam wieczorem.
- Nieważne, która godzina — czekam na wiadomość, choćby miała być krótka jak „ok, koniec”.
- Jak skończysz, zrób sobie coś dobrego do jedzenia, zasłużyłeś, zanim jeszcze poznamy wynik.
- Jestem stąd wiele kilometrów dalej, ale głową siedzę razem z Tobą na tej sali.
- Jak wrócisz, nie musisz od razu opowiadać ze szczegółami — wystarczy, że usiądziesz obok, a ja domyślę się reszty.
- Nie sprawdzaj teraz telefonu, czy pisałam — po prostu skup się, ja poczekam cierpliwie.
- Cokolwiek usłyszysz, wieczorem i tak otwieramy coś na świętowanie — samego faktu, że to masz już za sobą.
- Jestem po drugiej stronie ekranu, ale trzymam kciuki tak realnie, jakbym siedziała obok Ciebie w poczekalni.
Czego nie pisać
- „Nie stresuj się” — to zdanie nikomu jeszcze nie pomogło się odstresować, tylko dokłada kolejną rzecz do przemyślenia.
- Porównań do innych kandydatów typu „na pewno jesteś lepszy od reszty” — brzmi jak fałszywa pewność i dokłada presję, zamiast jej zdjąć.
- Serii SMS-ów tuż przed wejściem — jedna dobrze dobrana wiadomość wystarczy, kilka przypomnień w krótkim czasie tylko podbija tremę.
Jeśli wolisz najpierw sprawdzić, jak zabrzmi trudniejsza rozmowa albo pytanie, zanim wyślesz je komuś naprawdę, możesz pogadać z Ewą — spokojnie odpowie, poprawi i doda Ci pewności przed tym jednym dniem.



